Orzechy piorące. Dlaczego warto je stosować.

orzechy główne

Cześć 🙂

Chcę dzisiaj poruszyć bardzo istotny temat. Jest mi on bardzo bliski od kiedy na mojej skórze zaczęły pojawiać się oparzenia chemiczne spowodowane kapsułkami do prania pewnej znanej marki.

Noszenie ubrań upranych w tych kapsułkach spowodowało u mnie straszne, bolesne i długotrwałe uszkodzenia skóry. Dokładnie- poparzenia chemiczne II stopnia.

Już od dłuższego czasu byłam świadoma, że taka chemia to nic dobrego dla naszego zdrowia. Dlatego stosowałam orzechy piorące.

Nie myślałam jednak, że po jednym kontakcie z tą trucizną moje ciało tak zareaguje.

W tym poście chcę Was przestrzec przed wszechobecną chemią, przed truciznami kryjącymi się w środkach czystości. Chcę Wam pokazać, jak bardzo szkodzą one naszemu zdrowiu.

Chcę Wam także zaproponować alternatywne rozwiązanie, dzięki któremu Wasze pranie stanie się bezpieczne dla zdrowia Waszego i Waszej rodziny.

Orzechy piorące.

Ale najpierw chcę Wam pokazać, jak nie do końca świadomie trujemy siebie każdego dnia.

1. Czym trujemy się na co dzień

Lista środków czystości, które stosujemy na co dzień jest długa.

Mamy płyn do mycia naczyń, czyszczenia mebli, mycia okien i podłóg. Odświeżacz powietrza, płyny do mycia toalet, środki do czyszczenia dywanów i płyny do podłóg.

środki czystości

Reklamy obiecują nam, że dzięki użyciu tego cudownego płynu do wybielania nasze firanki będą bielsze niż były na początku. Przekonują, że nasz dom nie będzie czysty jeśli nie użyjemy tego preparatu. Nasze dzieci nie będą szczęśliwe, jeśli nie wypłuczemy ich ubranek w tym pięknie pachnącym płynie.

Ale czy używając tych preparatów rzeczywiście przysługujemy się naszym rodzinom czy raczej im szkodzimy? Czy naprawdę kierujemy się ich dobrem czy raczej ich trujemy?

Zachęcam do zapoznania się z tematem toksyn obecnych w środkach czystości.

Włosy jeżą się na głowie kiedy czytamy o tym, że

  • odświeżacze powietrza mogą powodować bóle głowy i biegunki u dzieci
  • wybielacze mogą spowodować poparzenia dróg oddechowych a środki do czyszczenia mebli duszności
  • środki piorące mają w swoich składach dodatki zapachowe, które mogą powodować wysypkę, łzawienia oczu czy podrażnienia nosa. Silne zapachy mogą wywoływać bóle głowy a także nadmierne kichanie. Czy jak w moim przypadku – silne poparzenia chemiczne.

Nie musicie wierzyć mi na słowo – poczytajcie na ten temat.

Podaję tylko 3 przykładowe linki do artykułów na ten temat. Jest ich o wiele więcej.

Toksyny w środkach czystości

Środki czystości które szkodzą zdrowiu

Co nas truje w chemii gospodarczej

chemia

Zanim więc zaczniecie brać tabletki na ból głowy, stosować maści na podrażnienia skóry czy pójdziecie do apteki po leki na katar, przyjrzyjcie się całej chemii, która Was otacza.

Może lepiej zrezygnować z tego pięknie pachnącego proszku do prania czy mydła, które Was uczula i zastąpić je czymś, co Wam nie szkodzi?

Niezaprzeczalny fakt jest taki, że przyjmujemy dziennie do naszego organizmu ogromne ilości toksyn. Z pożywienia, powietrza, użytych kosmetyków i środków czystości. Nasz organizm nie nadąża z usuwaniem tych szkodliwych substancji. Toksyny gromadzą się w naszym organizmie, wyniszczają nas stopniowo i powodują choroby.

2. Dlaczego mówię stanowcze NIE wiodącym proszkom/kapsułkom do prania

Kapsułki do prania spowodowały u mnie poparzenia chemiczne II stopnia. Po JEDNYM praniu.

Na skórze mam obecnie bąble, niektóre z nich wielkości dwóch piłeczek do ping ponga razem wziętych.

Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że jest to bolesne, nieprzyjemne i problematyczne w leczeniu.

Może stosujecie te wiodące na rynku kapsułki do prania/proszki/płyny.

Może nie macie aktualnie żadnych widocznych objawów.

Ale to nie oznacza, że te toksyny na Was nie wpływają. Możecie nigdy nie dostać takiej reakcji jak ja.

W moim przypadku jeden kontakt z toksyną wystarczył, żeby pojawiły się objawy. U Was taka rekcja może nie wystąpić wcale albo przejawiać się łagodnie a nawet bezobjawowo.

Użycie toksycznego proszku do prania nie sprawi, że „padniesz na miejscu”. Ale już regularny kontakt z tymi toksynami jest bardzo szkodliwy dla zdrowia.

Ja musiałam wyrzucić ubrania, które uprałam w tych kapsułkach. Nawet po 3 praniach i moczeniu w occie nie mogłam pozbyć się „zapachu” tej chemii. A skoro jest zapach, jest i toksyna.

Takie ubranie ma kontakt z naszym ciałem przez cały dzień. Skóra ma tak dużą powierzchnię, że wszystkie toksyny wnikają z łatwością do naszego organizmu. Pomyślcie o tym.

proszek do prania

Nie wiem jaki byłby stan mojego zdrowia, gdybym nie odkryła przyczyny moich problemów.

Na szczęście mój organizm szybko zareagował i dał mi jasno do zrozumienia, że nie chce się truć. Stopniowo zaczął mi pokazywać, że coś jest nie tak. Zaczął się bronić przed toksynami.

Dzięki temu dowiedziałam się prawdy o tych truciznach zawartych w kapsułkach do prania.

Tak, truciznach. Mocne słowo ale inaczej tego nazwać nie mogę.

Kapsułki wylądowały w śmietniku i ani ja ani moja najbliższa rodzina nie użyjemy ich nigdy.

Na szczęście istnieje alternatywa. Nie szkodliwa a skuteczna.

Orzechy piorące.

3. Dlaczego właśnie orzechy piorące ?

Orzechów używam już od ponad roku. Przez cały ten czas miałam i mam nadal tylko pozytywne spostrzeżenia.

Doceniam je teraz jeszcze bardziej bo widzę, jak bardzo dobrze mi służyły zastępując tę trującą chemię.

orzechy piorące

Pochodzą one z Indii i Nepalu, gdzie od wieków używane były jako naturalny środek piorący.

  • zawierają w swoich łupinach saponinę.

Jest to substancja, która jest naturalnym detergentem myjącym. W kontakcie z wodą orzechy uwalniają saponiny i w ten sposób powstaje naturalny środek piorący i odtłuszczający

  • są w 100% naturalne

Nie ma tutaj mowy o chemicznych detergentach, barwnikach czy zapachach. W związku z czym nie ma też możliwości wystąpienia reakcji alergicznej. Orzechy piorące są nieszkodliwe.

  • orzechy do prania są skuteczne

Nie wiem jak poradziłyby sobie z usuwaniem dużych zabrudzeń czy trudnych plam. W moim przypadku do użytku codziennego sprawdzają się idealnie. Ubrania po wyschnięciu pachną świeżością.

  • wydajne

Opakowanie 1 kg wystarczyło mi na ponad rok i ciągle jeszcze je stosuję.

  • tanie

W porównaniu do proszków czy kapsułek do prania są tanie. Biorąc pod uwagę ich wydajność cena jest bardzo dobra. Możemy je kupić już od 16 zł za kilogram.

  • orzechy są przyjazne dla środowiska

Nie posiadają substancji szkodliwych dla środowiska naturalnego. Jeśli dobro ziemi leży Ci na sercu, orzechy są dla Ciebie.

  • można je stosować nie tylko do prania

Są środkiem myjącym, więc można je używać także do zrobienia uniwersalnego środka czyszczącego. Tu możecie przeczytać Do czego jeszcze stosować orzechy piorące.

  • nie niszczą ubrań

Nie powodują wypłukiwania koloru z ubrań a co za tym idzie można prać różnokolorowe ubrania razem.

  • nie trzeba stosować płynu do płukania

Ubrania po wypraniu w orzechach są miękkie. Saponiny wydzielają się także w zimnej wodzie podczas płukania i przejmują rolę płynu do płukania

  • Orzechy piorące są bezzapachowe

Dla mnie jest to duży plus. Brak substancji zapachowych powoduje, że pranie po prostu pachnie świeżością. Wszelkie intensywne zapachy sprawiają, że robi mi się niedobrze i boli mnie głowa. Jeśli tak jak ja masz takie odczucia, polubisz orzechy piorące.

Niektórzy twierdzą, że ubrania uprane w orzechach śmierdzą czy dziwnie pachną. Przypominam, że jest to naturalna substancja. Są to orzechy. Mają one swój własny zapach. Ja jednak nie zauważam, żeby ubrania po wyschnięciu jakoś dziwnie pachniały.

Jeśli jednak lubisz, jak Twoje ubrania pachną po praniu, dodaj trochę olejku eterycznego. Łatwo, szybko, naturalnie.

4. Jak prać w orzechach

Do orzechów dołączone są niewielkie woreczki lniane ( 1 lub 2 ).

orzechy piorące

Wkładamy do nich od 5 do 7 orzechów przedzielonych na połówki. Orzechy są miękkie i w miarę łatwo można je rozdzielić palcami.

Liczbę orzechów dostosowuję do ilości prania czy rodzaju zabrudzeń. Na cały bęben prania dodaję 7 orzechów. Jeśli chcę tylko odświeżyć ubrania lub kiedy jest ich mniej wystarczy 5 orzechów.

Zawiązujemy woreczek raz (nie rozplącze się podczas prania, bez obawy).

Woreczek wypełniony orzechami wkładamy do bębna pralki. I pierzemy. Prawda, że łatwe?

 

Orzechy są naturalnym środkiem piorącym i nie zawierają silnych detergentów. W związku z czym mogą nie poradzić sobie z plamami na białych ubraniach.

Ja używam orzechów także do prania białych ubrań. Dodaję wtedy mieszaninę sody oczyszczonej, sody kalcynowanej i boraksu jako substancję wybielającą.

Dodam, że nie posiadam wielu białych ubrań i najczęściej wystarczy u mnie pranie ręczne w wyżej wymienionej mieszance.

Najlepiej jak sprawdzicie sami co i jaka mieszanka jest dla Was najlepsza.

5. Dlaczego orzechy piorące są takie wydajne

Ponieważ jeden woreczek wypełniony orzechami można używać kilkakrotnie. Dopóki saponiny się nie wypłuczą orzechy nadal spełniają swoją funkcję.

orzechy piorące

Ja używam tych samych orzechów nawet do 5 razy. Zależy to od ilości prania i tego jak bardzo zależy mi na ich wyczyszczeniu.

Czasami wymieniam tylko niektóre orzechy na nowe. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby pranie było nieuprane po którymś razie.

A skąd wiem, ile razy już prałam z użyciem jednego woreczka? Robię supełki. Za każdym razem przed włożeniem woreczka do bębna pralki zawiązuję go na nowy supeł. Wtedy wiem ile razy prałam już w danych orzechach i kiedy czas na ich wymianę.

 

Bardzo polecam orzechy piorące wszystkim, którzy dbają o zdrowie swoje i swoich najbliższych.

Jest to naturalna i nieszkodliwa alternatywa dla proszków czy kapsułek do prania.

Mam nadzieję, że zaczniecie ich używać i docenicie ich pozytywne właściwości.

Dajcie im szansę bo moim zdaniem naprawdę warto.

 

I to chyba wszystko co przychodzi mi do głowy na temat orzechów piorących.

Jeśli macie jakieś pytania śmiało zadawajcie mi je w komentarzu czy na Facebooku. Z chęcią odpowiem. Może o czymś nie wspomniałam.

 

P.S. Jakie Wy macie doświadczenia z detergentami? Czego używacie do prania? Co polecacie? Znacie kogoś, kto też miał podobne do moich doświadczenia?

Czekam na Wasze komentarze tutaj lub na Facebooku :))

 

 

Do następnego, Emilia 🙂

 

Related Post